Ściągnij filmy     O co chodzi?     Wystartowaliśmy
Gaba Kulka

Tematy

Zamknij
X
Szlag mnie trafia zarówno w momencie, w którym ktoś mi mówi "Ja zadbam teraz o twoje prawa, żeby nikt ci nie ukradł tego", jak wtedy, kiedy ktoś mówi "Rozdam za chwilę wszystko to, co zrobiłeś, bo to jest dobro intelektualne."

Ktoś może uważać, że on tworzy sztukę i może otwarcie mówić o tym, że chce to oddać albo rozprzestrzenić tak szeroko jak się da bez względu na to ile finansowej korzyści będzie z tego miał, a z drugiej strony ja zawsze myślę o tym trochę pod kątem trochę mnie i mojej wytwórni.

Że na przykład ja bardziej, mi zależy na tym, żeby moja płyta dotarła gdzieś do kogoś i nawet nie z tego względu, że jaki jest zwykle cytowany, że "aaaa potem zagram koncert i na koncercie coś zarobię".

Za chwilę też na koncertach nie będziemy zarabiać więc będzie zabawnie.

Ale ogólnie jest to dla mnie ważniejsze...

Natomiast ja też muszę myśleć o tym, że ponieważ umówiłem się z kimś, kto powiedział "Słuchaj, dam ci kasę na to, co robisz i będę ci pomagał, będę tłoczył to, wydawał zarobię na tym, ty też na tym zarobisz podzielimy się tak jak się umówimy."

Ale ja muszę też myśleć o tym, że... Jakie są interesy firmy, która mnie wydaje.

Więc ja mówiąc "Chciałabym, żeby muzyka była darmowa dla wszystkich" i wiesz, szerokim gestem to rozdam trochę wykraczam poza... Poza swoje... Poza coś, do czego jestem upoważniona.

Ja też jestem zobowiązana wobec ludzi, którzy mnie wspierają, którzy w jakiś tam sposób ryzykują też swoje finanse, żebym ja mogła robić to co robię.

Wydaje mi się, że prawa w moim przypadku osobistym szkodzą bardzo jeśli chodzi o takie restrykcje terytorialne. To jest dla mnie jakiś taki temat, który kompletnie przeraża. Tak jak regionalizowanie DVD, tak jak np. restrykcje np. na portalach typu YouTube, że niektóre rzeczy nie są dostępne w jakichś tam regionach.

Ale ogólnie z drugiej strony np. też dostaję przelewy z ZAiKSu. Wiesz co mam na myśli? Że jakby to jest jakiś tam... Marzę o tym, żeby coś takiego jak ZAiKS miał konkurencję, a po drugie był przejrzysty.

Bo po prostu totalnie nie jest przejrzysty, już odbyłam takie dwie pielgrzymki tam po korytarzach tam w celu zbierania... Usiłowałam dojść do tego, że mam jakąś kwotę, która została przelana. Super, dzięki.

I idę tam i chciałabym zobaczyć za co to są pieniądze. I po prostu... Nawet nie to, że nie jestem w stanie uzyskać informacji za co to są konkretnie pieniądze.

Ale nie jestem w stanie nawet tak bardzo dokładnie wyciągnąć z jakich działów to jest. Czyli np. ile z tego to jest TV, ile radio. To jest dla mnie naprawdę... przerażające.

Ściągam, jeżeli chcę tego słuchać dalej, to kupuję. To jest na takiej zasadzie. Tak samo jest np. z serialami. Po prostu no... Nie wydam 200zł na box sezonu czegoś, jeżeli nie będę miała jakiegoś przekonania, że to jest coś, co chcę oglądać. Więc no niestety.

Dlatego bardzo cierpię, że nie ma czegoś takiego jak rozpowszechnione VOD. Więc... To też jest jakieś rozwiązanie.

Ale a propos audycji! Ja jeśli chodzi o audycję nadawaną w radio, to rzeczywiście starałam się żeby nie znalazły się w niej rzeczy, które nie były... Jakoś miałam takie wrażenie, że dobra, jeżeli ja sama tego słucham i ściągam to, żeby sprawdzić czy chcę kupić tę płytę albo to nie jest dostępne i po prostu musiałabym czekać na wysyłkę i tak dalej.

Natomiast co innego jest na własny użytek, a co innego, kiedy ja przychodziłam z tym do radia, to naprawdę jakoś tam starałam się, oczywiście jeżeli jest możliwość kupienia tego pliku, jeżeli to jest oczywiście coś takiego, że znalazłam coś świetnego i musiałabym czekać dwa tygodnie na to, żeby to ściągnąć jako płytę...

To rzeczywiście, oczywiście czasem jakieś tam wyjątki się robi. Ale... Ja miałam jakieś takie poczucie, że skoro przychodzę z tym do radia i to jest nadawane na antenie, no że fajnie, jakby to było rzeczywiście uczciwie jakby zdobyte od kogoś, kto to wyprodukował.

Zastanawiałam się na czym polega w ogóle aż taka skala paniki, jaka panuje dookoła tego i wydaje mi się, że są dwie rzeczy. To jest taki rodzaj klęski urodzaju.

Ponieważ przemysł rozrywkowy ogólnie i... I związany w ogóle z konsumpcją... No, konsumpcją. Jakimś tam nabywaniem i konsumpcją dóbr, które dotyczą bardziej tego, co przeżywamy, a nie tego, co mamy. Że to jest po prostu... W XX wieku nastąpił taki boom tego, że wszyscy jakby... Patrzymy na to jako na jakąś normę.

Ale mi się wydaje, że w skali historii chociaż nie jestem pewnie tak dobrze poinformowana w tym wszystkim, ale mam wrażenie, że to jest ewenement, a nie norma. Wiesz o co chodzi?

Przemysł filmowy? Muzyczny? Że to po prostu jest przemysł? Że to jest potęga? To to jest dla mnie jest jakiś taki Mt. Everest, a to nie jest jakaś tam norma, do której teraz wszyscy myślą "o, musimy zachować takie status quo, jakie było w latach '80 XX wieku".

No po prostu to nigdy nie nastąpi i być może właśnie w tej chwili trochę wracamy do normy. Z takim rozdrobnieniem i nie aż taką ilością pieniędzy przepływającą tam.

Wydaje mi się, że ta panika polega też na tym, że kiedyś jednak grono odbiorców kultury szeroko pojętej było dużo węższe. Teraz taka demokratyzacja, że właściwie wszyscy jesteśmy w jakimś tam stopniu odbiorcami jakiejś tam kultury, mniej lub bardziej popularnej. Że po prostu nagle zaszła potrzeba regulowania tego w ogóle jakimiś globalnymi prawami.

Kiedyś nie było tego problemu, bo ci odbiorcy kultury to była garstka. Więc żeby ogarnąć to w jaki sposób oni dostają, jak płacą czy nie płaca za coś, co dostają za darmo, co jest własnością, to nie było takie ważne, bo to nie na taką skalę. Wiesz o co chodzi? No piosenkę jedno usłyszało kilka tysięcy osób, a nie setki milionów.

Więc wydaje mi się, że też stąd jest taka panika w ujęciu tego natychmiast w jakieś prawo, żeby nasze pieniądze z tego nie wyciekły... Czyjeś.

Koszmarnym byłby świat, w którym wszystko jest zmonetyzowane. Wiesz o co chodzi?

Że na pewno w ciągu naszego życia to się bardzo zmieniło w tę stronę, że wszystko ma swoją finansową jakąś... ekwiwalent. Albo jakąś wartość.

Zawsze mi się wydawało, że wszystko, co jest związane z Creative Commons, które daje więcej niż jedną opcję, czyli kompletnie zamknąć albo kompletnie otworzyć jest fajne że po prostu masz łatwe w oznakowaniu opcje, które gdzieś tam jesteś w stanie sobie wyznaczyć, która z Twoich... Co chcesz rozdać i w jaki sposób. Więc wydaje mi się, że to jest całkiem fajnie pomyślane.

Takie rozdrobnienie, wydaje mi się, że rozdrobnienie jest zdrowe. Takie bardziej nawiązanie bezpośredniej, odnowienie bezpośredniej relacji między odbiorcą i twórcą.

Gdzieś tam, ja nie mam żadnego mądrego na to wszystko rozwiązania. Ale wydaje mi się, że... Budzi moje zaufanie zawsze, kiedy, że widzę, że coś się dzieje bardziej bezpośrednio pomiędzy twórcą czegoś, a odbiorcą. Wydaje mi się, że jest wtedy mniej obawy, że ktoś coś na tym straci albo ktoś zostanie na coś naciągnięty czego nie chce i tak dalej.

Jestem za tym, żeby to właśnie twórca albo ludzie skupieni wokół twórcy i z którymi on jest umówiony i jakoś tam powiązany, że to oni powinni mieć możliwość decydowania w jaki sposób taki kawałek sztuki czy jakiś kawałek twórczości czy rozrywki jest dystrybuowany.

Także tupię nogą i mówię, nie, ja jestem tutaj i ja sobie wyznaczę dokładnie, co ja chcę rozdać a co chcę sprzedać, no na litość boską, no.
Gaba
Kulka
zobacz wywiad
pobierz wideo

Więcej wywiadów (o czym?)