Ściągnij filmy     O co chodzi?     Wystartowaliśmy
Maciej Szajkowski

Tematy

Zamknij
X
Dobra, to ja już mogę mówić, tak?

Prawa autorskie w Polsce to jest totalny burdel i nihilizm.

Właściwie jest to sfera uzurpacji pewnych grup, które, tak jak ZAiKS, winny troszczyć się o prawa autorskie artystów i winny je chronić. I winny wypłacać im z tego tytułu należności.

Tymczasem, jeśli chodzi o nasz świat, czyli muzykę ludową jest to kompletnie nieuregulowane. Możecie sobie wyobrazić, że muzyka ludowa jest wyjęta spod prawa, to znaczy nie obowiązują tutaj żadne zasady.

Nie obowiązuje ani ochrona, ani z tytułu jej wykonywania, odtwarzania i interpretowania nie funkcjonuje tutaj prawo, dlatego że nie są to tematy honorowane przez ZAiKS.

Budzi to naszą wściekłość, dlatego że przez lata kompletnie nikt nie jest zainteresowany tym tematem.

To nie chodzi o problemy z prawami autorskimi. To chodzi o totalną przepaść, która dzieli nas od prawa europejskiego i takich instytucji jak np. niemiecka GEMA, która honoruje również muzykę ludową, która ją upodmiotawia i z tego tytułu chroni oraz wypłaca wykonawcom należności w związku z prawami autorskimi, w związku z wykonywaniem tej muzyki, odtwarzaniem, publikowaniem etc.

W Polsce, jeśli chodzi o muzykę tradycyjną czy muzykę ludową jest to kompletnie nieregulowane.

Prawdopodobnie kilku grubszych misiów czerpie z tego profity, ale artyści są ignorowani.

Gros twórców ludowych, ale też muzyków odwołujących się do kultury tradycyjnej, muzyków folkowych, nie ma z tego tytułu ani ochrony prawnej, ani żadnych tantiemów wypłacanych jak to ma miejsce na zachodzie Europy, w UE.

Dlatego funkcjonują tutaj w takim złym znaczeniu barbarzyńskie zasady, właściwie brak zasad, totalny nihilizm, ignorancja i status quo, które trwa właściwie od kilkudziesięciu lat, nikomu nie zależy na tym, żeby to zmienić.

Muzycy folkowi uciekają się do opracowywania muzyków ludowych z czego mają 50% na przykład przy dobrych relacjach honorariów, natomiast to jest rzecz dyskusyjna i uzależniona od widzimisię komisji, która specjalnie się zbiera, żeby ocenić na ile jest to autorskie opracowanie, a na ile opracowanie wierne oryginałowi czy wykonanie oryginału.

To decyduje komisja, która tak naprawdę jest poza prawem, której nikt nie weryfikuje.

Komisja zasiadająca w ramach ZAiKSu, która sobie tego typu kwestie bardzo swobodnie, subiektywnie, kierując się tylko sobie znanymi kryteriami opracowuje i następnie przeznacza jakieśtam tantiemy z tego powodu.

Najpierw dzieli procentowo jak to wygląda.

Takie zespoły jak Orkiestra Świętego Mikołaja prowadzą wojnę z ZAiKSem, ponieważ ani razu ZAiKS nie wyraził chęci pochylenia się, zajęcia się, zainteresowania się tematyką muzyki folkowej na przykład. I autorskim bardzo często opracowaniem muzyki tradycyjnej.

W związku z tym jest to ogromna zaległość. Jeśli chodzi szerzej np. o przestrzeganie praw autorskich, rozmawiałem przed chwilą z kolegą, którzy przygotowuje muzykę dla telewizji.

Telewizja również pozbawia takiego elementarnego prawa autorskiego swoich twórców twierdząc, że za chwilę mogą mu podziękować, bo na jego miejsce są setki innych autorów muzyki, których mogą wziąć.

W związku z tym niech on się zrzeknie prawa autorskiego do muzyki, którą skomponował na rzecz filmu czy programu, ponieważ to oni chcą mieć pełnię praw.

To jest kolejny skandaliczny proceder, który ma miejsce od lat. Tak jak mówię - instytucje państwowe nie zajmują się tym w żaden sposób.

Prawa autorskie są ignorowane, są łamane, artyści w tym kraju muszą bronić się sami indywidualnie. Nie ma nawet związku zawodowego, który by bronił praw artystów.

W związku z tym tak skandaliczne pomysły jak podwyższenie VATu za koncerty, jak próby odbierania już takich ostatnich przywilejów, jakie posiadają artyści, czyli tych sławnych umów o dzieło i tych 50% zwrotu kosztów uzysku itd.

Są to rzeczy, które właściwie mogłyby się dziać w Bantustanie albo w jakimś dzikim kraju a dzieją się w Polsce.

No tutaj sięgamy do praprzyczyn funkcjonowania muzyki ludowej, dlatego że ona biorąc początek...

Na przyklad u Kolberga nie jest opisana, nie przynależy do konkretnych autorów. Jest to często dzieło zbiorowe opisane li tylko datą i miejscem, gdzie została spisana.

W związku z tym być może to stanowiło asumpt do traktowania w ten sposób muzyki tradycyjnej w XXI wieku. Co też wymaga uregulowania.

Dlatego, że często pewne teksty są modyfikowane. Te teksty były zmieniane, dlatego że mamy jedną pieśń ludową, która w różnych regionach funkcjonowała w bardzo różny sposób i była ozdabiana innymi słowami wynikającymi z lokalnej gwary. Tam się pojawiały pieśni modyfikowane w różnych konfiguracjach.

Tak samo było z muzyką, ona ulegała przemianom, jeden temat, jeden taniec inaczej grany był w Wielkopolsce, inaczej na Mazowszu, była to podobna forma.

W związku z tym nikt tego dokładnie i precyzyjnie nie opisał i wydaje się, że dzisiaj też ci, którzy winni stać na straży praw autorskich nie widzą potrzeby, żeby dokładnie to opisać, ale powinni dlatego, że te wykonania to bardzo często są już autorskie kontynuacje i rozwinięcia tych tematów.

W związku z tym my staramy się opisywać te utwory, ale wprowadzać przez to w jakiś nasz idiom autorski i mówić o tym, że to już jest bardzo twórcze przetworzenie tych tematów.

Ale tak jak mówię - jeśli mówimy o tej muzyce tradycyjnej w wykonaniu muzyków ludowych czy w wykonaniu muzyków folkowych nie istnieje żadne prawo, które by dobrze regulowało tego typu muzykę i nie istnieją żadne właściwie zasady, a gros opracowań które zgłaszają muzycy folkowi do ZAiKSu jest odrzucany, gdzie twierdzi się, że nie są to autorskie opracowania i jest to muzyka ludowa i w związku z tym nie podlega ona ani ochronie, ani prawom autorskim i tantiemom z tego wynikających.

- Gdybyś miał zdefiniować Rutę, jakie to jest ciało, które ma swoje korzenie, swój pień, gdzie jest autorstwo tego, jaki jest sens dopatrywania się w tym autorstwa? Na jakich warstwach w ogóle to przeszło znamiona autorstwa?

No na drugiej płycie wskazujemy, jak i na pierwszej, i autorów i tych, którzy te pieśni zapisali czy przez kogo były wykonane i przez kogo zapisane, bardzo dokładnie to opisujemy. R.U.T.A jest pewną interpretacją tych tematów.
Maciej
Szajkowski
zobacz wywiad
pobierz wideo

Więcej wywiadów (o czym?)